Rdzenny "Scandinavian Death-Metal" dla prawdziwych twardzieli . W ich muzyce jest dużo progresu, co słychać na "A Coming Race", "10 Years of Chaos & Confusion", "Final Chapter". Po prostu melodyjny Death dla trv head-bangerów .
No nie bardzo- bo większość skandynawskich grup ma w sobie dużo melodii, więc nie wiem, co się "wyklucza" w mojej wypowiedzi.
Entombed i Nihilist słuchałem jak wchodziłeś po drabinie na dywan człowieku, ale muzyka idzie do przodu i ile można grać death-metalowego blues'a(Entombed)- get over it.
Jakby co, to ja pierwszy zauważyłem tego nowego brudasa.
_________________ Listen up, maggots. You are not special. You are not a beautiful or unique snowflake. You're the same decaying organic matter as everything else.
No nie bardzo- bo większość skandynawskich grup ma w sobie dużo melodii, więc nie wiem, co się "wyklucza" w mojej wypowiedzi.
Dużo melodii, ale nie jazd w stronę melodefu. Hypocrisy akurat lubię, ale IMO czuć dużą różnicę między "Clandestine", a np. ostatnią płytą Hypo.
In_Elegance napisał/a:
Entombed i Nihilist słuchałem jak wchodziłeś po drabinie na dywan człowieku, ale muzyka idzie do przodu i ile można grać death-metalowego blues'a(Entombed)- get over it.
Fail, obawiam się, że przesadzasz ze swoją starością. No chyba, że słuchałeś tego w kołysce, w co wątpię. Death metalowy blues?! Jak nie słyszysz różnicy między graniem w okolicach bluesa (jako przykład muzyka bluesowego zarzucę Menikettim) a hard rockowym (vide Gansi) to z tobą niewątpliwie źle. I jeśli grają ciągle to samo...zapuść najpierw "Wolverine Blues" a potem ostatnią.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum